Poranek. Dzwoni budzik . Jest
10.45 , sobota . I paskudny kac . Jego pokój był niewielki , kilka metrów
kwadratowych . Optycznie ,jeszcze mniejszy niż w rzeczywistości . To przez bałagan jaki w nim panował . Na ziemi leżały głownie jego ubrania , miał ich naprawdę dużo. Co było efektem"okradania"szaf kumpli i całej masy zakupów. Na
to właśnie wydawał swoje pieniądze . Na czynsz ,fajki , wódkę ,zioło i przede
wszystkim ciuchy . Co było na ziemi oprócz ubrań? Puste paczki po papierosach ,
puste worki na trawę ,puszki po piwie, kawałki pizzy i innych gównianych rzeczy
,które jadł . Jedynym czystym miejscem w całym pomieszczeniu była jego nocna
szafka. Zawsze były na niej te same rzeczy . I-pod,słuchawki , paczka Lucky
strike , rzadko więcej niż dwa papierosy ,skręcony gotowy do odpalenia blant i
zapalniczka zippo ,klasyczna srebrna . 11.00 Timmy wstaje z łózka. Z zamkniętymi
oczami sięga po skręta i zapalniczkę ,odpala , zaciąga się głęboko ,mocny
spliff prosi o kaszel. On jednak już się przyzwyczaił nawet nie chrząknął. Z jointem w ustach sięgnął i-poda . Kilka sekund , kilka kliknięć i brutalne
dubstepowe bassy uderzyły w jego uszy . Jeszcze dwa pociągnięcia i uderzały tez
o mozg jak i o cale ciało . Niedopalony skręt wylądował w najbliższej puszce
po piwie. Zgasł lekko skwiercząc w resztce płynu . Muzyka nabierała tempa . Tim zaczął lekko uderzać stopa o podłogę do rytmu , płynącego ze słuchawek . Gaja z każda kolejna chwila otwierała jego umysł na dopływające do niego dźwięki . Po kilku minutach całe jego ciało
poruszane było przez muzykę . Odpalił papierosa. Rozejrzał się po pokoju jakby sprawdzając czy
wszystko leży na swoim miejscu . Uśmiechnął się . Lubił ten bałagan . W jakiś sposób , nieznany nawet jemu ,wyrażało to
jego "ja". Zajrzał pod poduszkę . Leżał tam jego telefon . Odblokował klawiaturę . Sprawdził skrzynkę odbiorcza , kilka wiadomości od jakiś dziewczyn w stylu "co dziś robisz?" i "spotkamy się dziś ?"
. Nawet ich nie przeczytał .Poza tym żadnych nowych SMS . Dwa ruchy i zawartość
skrzynki usunięta . Położył telefon na szafce , wstając z łózka. Paląc papierosa chodził po pokoju szukając ubrań na resztę dnia . Podniósł bokserki ,obejrzał je i ubrał . Gdzieś w kacie
pokoju zauważył rurki , podszedł, podniósł ,obejrzał i ubrał . Resztę ubrań wybrał w ten sam sposób . Klasyczny szary t-shirt , i zieloną bluzę z kapturem zapinana na duże czarne guziki. Z pod łózka wygrzebał nad niszczone, czarne trampki ,
za kostkę . W miedzy czasie zgasił papierosa. Znów podszedł do szafki nocnej , zabrał z paczki ostatniego papierosa i odpalił go. Z szuflady wyjął portfel. Niewielki z czarnej skory . Tani badziew.
Jemu jednak się podobał. Zajrzał do środka . Przeliczył pieniądze .
-Jedna jebana stówa! Ja
pierdole . Trzeba zmotać jakiś hajs -powiedział do siebie i wyszedł z pokoju.
Wszedł do łazienki , załatwił potrzebę i umył zęby . Następnie poszedł do kuchni . Kolejne niewielkie
pomieszczenie . Mały stół obdarty z farby , dwa krzesła , oba z innego
kompletu. Zlew, lodówka i dwie szafki , w jednej brakowało drzwi. Chłopak,podszedł do lodówki ,otworzył ja . W środku był tylko kawałek pizzy ,lepiej
nie wiedzieć ile czasu tam leżał
,paczka po papierosach oraz puszka redbull'a . Okazało się ze w paczce są jeszcze papierosy , zabrał je i puszkę z napojem. Później wyszedł z
mieszkania.
Ulice były zatłoczone . Jak w każda sobotę
ludzie rutynowo biegali tam i z powrotem robiąc zakupy i załatwiając wszystko
czego nie mogli przez resztę tygodnia . Na szczęście Timmy był odcięty od tej rzeczywistości za pomocą słuchawek . Muzyka sprawiała ze miał kompletnie gdzieś
co się działo wokół . Miał swój cel i dążył do niego .
Dwadzieścia minut później był na miejscu .
Stal przed stara , czteropiętrowa kamienica . Mury były szare i brzydkie , co kawałek tynk odpadał ze ścian . Wilgoć czuć było nawet na zewnątrz . Patrzył
tak przez chwile , aż wreszcie wszedł do środka . Już na klatce schodowej słychać , a możne bardziej czuć było
mocne uderzenia bassów. Tim szybko wybiegł po schodach na trzecie piętro . Stanął
przed drzwiami , hip-hopowe brzmienia słyszał nawet przez słuchawki . Na drzwiach wisiał numer 15 . Nie pukając wszedł do środka.
Mieszkanie było duże i zadbane . Przynajmniej
trzy razy większe niż jego . Mdlący zapach wilgoci zniknął za zamkniętymi
drzwiami. Ściany ,przedpokoju mającego kilka metrów , były białe . Znajdowało się tam kilka wejść do innych pomieszczeń . Tylko jedno było otwarte. Akurat to
, które interesowało chłopaka . Wszedł do pomieszczenia . Wcześniej czul się
nieswojo , teraz uśmiechnął się , pokój ,a raczej jego wystrój, pozwolił mu poczuć się swobodnie. Cale ściany
pokryte były graffiti , W jednym kacie stały , tuz obok siebie , dwa biurka , na jednym stal komputer ,klawiatura
monitor, na drugim wysokiej klasy stół dj'ejski. Kawałek dalej szafa, jakiś regal na książki i
czasopisma , następnie łózko. Leżał na nim Młody , najlepszy kumpel Timma. Palił skręta i cały poruszał się w rytm muzyki . Tim podszedł do niego i wyrwał
mu jointa z ust . Od razu pociągnął . Młody lekko podskoczył wystraszony.
-Ile jeszcze razy mam Ci
kurwa powtarzać , ze mnie to wkurwia ! Poza tym nie umiesz pukać ?! -krzyknął
zdenerwowany .
I tak byś nie usłyszał ze
pukam - odpowiedział niewzruszony po raz kolejny zaciągając się.
-Fakt .
- Dobry stuff , słyszę ze
starych niema w domu.
-Słyszysz ?
-Nie muszę się rozglądać zęby wiedzieć ,gdyby byli , cale miasto nie musiałoby słuchać tych kawałków co ty .
czekam na dalsza czesc;) ta mi bardzo pasuje:)
OdpowiedzUsuńDz.