Obserwatorzy

piątek, 19 października 2012

Koniec

 Można tęsknić za kimś kogo nigdy się nie spotkało ? Nie dotykało ? Za głosem , który zawsze dzieliło wiele kilometrów i słuchawki ? Czy można ? Czy ty możesz ? Nie wiem . Ja mogę . Mogę tęsknić za tą osobą nawet bardziej niż za tymi , które znam od kilku lat . Tyle oczekiwań że te kilka godzin jazdy pociągiem są zaledwie ułamkiem sekund . Nie myślę o braku wolnego przedziału . O setkach innych trosk znajdujących się w tym samym wagonie . Jak zwykle oddzielają mnie od tego słuchawki . Spontaniczny , a jednak doskonale zaplanowany dźwięk skrzypiec czule pieści moje myśli . One zaś obracają się wokół jednej osoby . Osoby , która do tej pory nie znajdowała się moim życiu w fizyczny sposób , a jednak zajmowała olbrzymią część mojego jestestwa . Godziny rozmów i wzajemnych zwierzeń utworzyły wspaniałą więź . I uczucie . Miłość bez  wątpienia miłość . Jakiego rodzaju . Właściwie każdy może dopasować sobie tutaj jej dowolną odmianę , a i tak nie pozna tego co czuje . To jest coś zupełnie innego . Ja to znam , to jest we mnie . To w zupełności wystarczy .
 Patrzę na zegarek . Siedemnasta trzydzieści . Za pół godziny będę na miejscu . I nagle . Oprócz niezanikającej wizji jej twarzy , gdzieś głęboko  we mnie pojawia się iskra czegoś nowego . Staram się to zinterpretować , to zaś sprawia że podsycam ogień . Rozpala się we mnie płomień niewyobrażalnego stresu . A co jeśli nie sprostam jej oczekiwaniom ? Jestem naprawdę przerażony . Od samego początku wiedziałem że nie mylę się co do niej . Tylko co jeśli ona ma mnie za kogoś innego ? Co jeśli ją zawiodę ? Z sekundy na sekundę w głowie rodzi się coraz więcej pytań . To wszystko zaczyna mnie przytłaczać .  Przez moment nawet zaczynam się śmiać . Cała podróż była jak kilka sekund , za to ostatnie pół godziny chciało chyba trwać przez resztę istnienia czasu .
 Pociąg się zatrzymuje . Zabieram swoje bagaże . Jakiś szybki rytm z moich słuchawek idealnie dopasowuje się do nerwowego rytmu mojego serca . Wysiadam , na pięknym starym dworcu . Grudniowy mróz daje się we znaki , ja jednak szybko o tym zapominam . Wszytko jest pokryte białym śniegiem . Czy tylko mi się wydaje że to wszystko jest takie magiczne i nierzeczywiste ? Masa ludzi krząta się w tę i z powrotem . Każdy jest tu w jakimś celu . Ale przecież jak ktoś , teraz , tutaj , mógłby oczekiwać na coś tak wspaniałego jak ja ?
 To pytanie sprawia że cały ten płomień stresu znika , jak zapałka , która odpaliłem papierosa , gaśnie w śniegu pod moimi stopami .Uśmiecham się . Czas się rozejrzeć . Tak długo czekałem na to żeby móc poszukać jej wzrokiem z dala od monitora . Nie muszę długo szukać . Stoi niemal naprzeciw mnie . Wydaje mi się że zauważyła mnie w tym samym momencie . Ciche skwierczenie gasnącego papierosa szybko odchodzi w niepamięć .
 Pierwsza myśl , biec tak szybko jak tylko potrafię , zabijając każdego kto stanie mi na drodze . Porzucam to . To jest niewłaściwe . Delektuje się każdym krokiem wykonanym w jej stronę . Tak się na tym skupiam że zauważam iż jestem u celu dopiero gdy niemal czuję jej ciepło . Dopiero wtedy podnoszę głowę i ściągam słuchawki . I przypominam sobie ten moment kiedy myślałem że może być inaczej niż się spodziewam . Nie pomyślałem że może być inna , myślałem że będzie taka jak oczekiwałem . Na tę myśl aż się zaśmiałem . Tysiąckrotnie przerosła moje oczekiwania . Obejmuje ją na przywitanie . Fizycznie i psychicznie odczuwam jedynie szczęście i ulgę . I nagle słyszę szept . Chodźmy . Tylko , które z nas szeptało ?

1 komentarz:

  1. niesamowite. czuję się jak byś opisywał moją historię.

    OdpowiedzUsuń