Obserwatorzy

czwartek, 13 marca 2014

Kim jesteś?

Mam ochotę krzyczeć, żebyś przestała.
Chociaż nie chcę, żeby tak było.
Mam myśli pełne banałów.
Banałów, pełnych uczuć.
Ta otchłań w spojrzeniu.
Błękitny ocean, on uciszy nawet pożądanie.
Tyle tego wszystkiego, tam wewnątrz mnie.
Trochę jak kolorowy ptak, tyle że w klatce.
Nawet gdy rozłoży skrzydła i tak nie odleci.
Kto może otworzyć klatkę? Ja czy Ty?
Cholera, nie wiem co z tego wyniknie
jeśli odpowiedź brzmi: my. 
Znów się złożyło, że moje zdania są o Tobie.
Walczyć z tym czy pisać?
Jeśli Cię nie pokonam, już nigdy nie znikniesz.
Nie umiem krzywdzić, krzywdą jest ból.
Ze wszystkich rzeczy, które Ci przyniosę
ostatnią jest ból.
Więc jak to ułożyć? Odpowiedź brzmi: pisać.
Najbardziej na świecie, kocham właśnie
pióro i słowo.
Skoro jesteś tym co piszę.
Skoro o Tobie są słowa.
To połącz to sobie i powiedz mi co czuję.
Powiedz mi kim jesteś.

Banał

Zamknąłem coś i miałem nie otwierać.
Nagle Ty wchodzisz, wręcz się wpierdalasz
i nie wiem, naprawdę nie wiem.
Czy mam to układać? Czy uciekać?
Mówisz mi prawdę, ja za Ciebie kłamię.
Uciekam przed sobą, byleby Cię nie znaleźć.

Jesteś Ty, ona i jeszcze jedna.
Czekacie na mnie, bo ja na was czekam.
Która z was mi powie, którą wybrać?
Mam wziąć miłość, miłość czy miłość? 
To jakby rzeczywistości, takie równoległe.
Tylko którą wybrać, żeby mieć wszystkie? 

Co we mnie widzisz, skoro mnie nie rozumiesz? 
Teraz mi kurwa powiedz... Czy to jest prawdziwe? 
Nie chce mi się już kłamać, nawet gdy prosisz.
Wolę trzy litry wódki i tonę łez. 
Miłość ciągle ucieka.
Więc może jestem miłością?