Obserwatorzy

poniedziałek, 25 listopada 2013

"Wyjęte z szuflady"

Wiesz to nie jest tak, że staram się być. Ja zwyczajnie jestem, istnieje, mam swoje uczucia. Buduje swoją siłę na autorytetach, które tworze gdy pisze. Śmieje sie gdy patrzę przez okno i macham do pluszowych misiów z wystawy. Kontroluje swój gniew chociaż jestem bardzo agresywyny, gdy widze Cię z tymi i owymi. Lubię czasem popłakać, to pomaga wyzbyć się lęku. Mam gdzieś ludzi chociaż ich kocham i pomógł bym każdemu. Lubię palić jointy i marszczyć czoło. Kocham moje włosy, ale tylko połowe. Oglądam artystyczne porno i lubie seks na fazie. Kocham tylko raz i już nie przestane. Oddam wszystko dla bliskich nawet jeśli tego nie docenią. Gdy mokną ulice, ja wdycham samotność. Jakby tego było mało ciągle słyszę jesteś dziwny, i podoba mi sie to, i nawet mnie podnieca. Tylko czasem zbyt dużo w tym paradoksów, tak jak teraz gdy brakuje mi słów, więc zapisuje te zdania. Pale papierosy, muszę mieć słuchawki i spacer raz dziennie. Widzę piękno wszędzie, a najbardziej to banalne, a najwięcej tam gdziengo nie ma. I chyba jako jedyny gdy spotykam smutek, to siadam z nim do kawy. Gdy cierpie mówię połowe, czuje więcej, wytrzymuje wszystko. Nie ufam nadziei, ja po prostu WIEM. Mógłbym pewnie nie być sobą, lub po prostu udawać kogoś, ale to nudne. Nie mam nic, mimo tego jestem najbogatszy. Widzialem dużo, ale nie mówię nikomu. Czasem tylko wplatam to w jakiś tekst. Gadam z Bogiem jak z kumplem, bo on nie lubi tych oficjalnych ściem. Czasem tylko zastanawiam się co by było gdyby. Jeśli przyjdzie mi upaść, to z uśmiechem skocze i uderzę o dno. Wrogom zrobię tylko jedną przysługę...pokaże im niezłe show. I nudze,i plote głupoty, i zmyślam nieważne historyjki. Czasem mam kompleksy. Mało mówie o seksie bo jestem zajęty myśleniem o tym. Najlepsze opowiadania wyrzucam, bo tak powstają arcydzieła. Najważniejsze jest to że wszystko co robie ma znaczenie i wartość, nawet jeśli widzę to tylko ja. Lubie śpiewać, tylko wstydze się i nie umiem. Robie rzeczy, których nie rozumiem. I wiesz? Przedewszystkim staram się być dobry, tylko że jeśli to kiedyś pierdolnie stane się potworem. Koszmarem, jakiego nie spotkałeś ty, oni, ani nawet wasze sny. I nie boje się bo widziałem co czeka na dnie. Ostatni papieros, słaba kawa,monochromatyzm i śmierć. Nie ta wasza śmierć, nie ta utrata materialnych dóbr, inaczej zwanych gównem. Tam, w ciemności, umierają dusze. Tam zostaje po tobie jedynie pustka, której nie zapełni nic, ani nikt. Tylko miłość,sny i marzenia. W innych rzeczach czai się mrok.

niedziela, 24 listopada 2013

Zbyt głośna cisza.

 Anioł

Mój szept dla Ciebie.
Oby niósł go wiatr. 


Z ciszy, wykrzyczał szept.
Żebym tylko szukał.
W ciemności.
I jestem sam sobą
w tej mowie.
choć szept mój-nie mój
zabronił mi patrzeć.
Teraz uciekam.

Z ciszy, wykrzyczał szept.
Żebym zawsze był blisko.
W ciemności.
Prosi tylko może nawet błaga
Choć gdy dotyk sporka dotyk.
Serce zamykam.

Chcę, ale się boję.
Zwyczajnie, wręcz banalnie.
Bo w ciemności.
Jesteś, ale ja szukam odpowiedzi.
Po której stronie lustra
dziś znikam? 

Chcę istnieć, przez Ciebie.
Tak trudno, tak pięknie.
Bo w ciemności.
Zaśpiewaj, chociaż zakrzycz dla mnie 
Bo umrę jeśli to cień.
Znowu oddycham.

Wiatr odszedł.
Zostawił ciszę. 
W tej ciemności.
Tam gdzie ja.