Obserwatorzy

wtorek, 16 października 2012

Kontynuować ?


Poranek. Dzwoni budzik . Jest 10.45 , sobota . I paskudny kac . Jego pokój był niewielki , kilka metrów kwadratowych . Optycznie ,jeszcze mniejszy niż w rzeczywistości . To przez bałagan jaki w nim panował . Na ziemi leżały głownie jego ubrania , miał ich naprawdę dużo. Co było efektem"okradania"szaf kumpli i całej masy zakupów. Na to właśnie wydawał swoje pieniądze . Na czynsz ,fajki , wódkę ,zioło i przede wszystkim ciuchy . Co było na ziemi oprócz ubrań? Puste paczki po papierosach , puste worki na trawę ,puszki po piwie, kawałki pizzy i  innych gównianych rzeczy ,które jadł . Jedynym czystym miejscem w całym pomieszczeniu była jego nocna szafka. Zawsze były na niej te same rzeczy . I-pod,słuchawki , paczka Lucky strike , rzadko więcej niż dwa papierosy ,skręcony gotowy do odpalenia blant i zapalniczka zippo ,klasyczna srebrna . 11.00 Timmy wstaje z łózka. Z zamkniętymi oczami sięga po skręta i zapalniczkę ,odpala , zaciąga się głęboko ,mocny spliff prosi o kaszel. On jednak już się przyzwyczaił nawet nie chrząknął.   Z jointem w ustach sięgnął i-poda . Kilka sekund , kilka kliknięć i brutalne dubstepowe bassy uderzyły w jego uszy . Jeszcze dwa pociągnięcia i uderzały tez o mozg jak i o cale ciało . Niedopalony skręt wylądował w najbliższej puszce po piwie. Zgasł lekko skwiercząc w resztce płynu . Muzyka nabierała tempa . Tim zaczął lekko uderzać stopa o podłogę do rytmu , płynącego ze słuchawek .  Gaja z każda kolejna chwila otwierała jego umysł na dopływające do niego dźwięki . Po kilku minutach całe jego ciało poruszane było przez muzykę . Odpalił papierosa.  Rozejrzał się po pokoju jakby sprawdzając czy wszystko leży na swoim miejscu . Uśmiechnął się . Lubił ten bałagan . W jakiś sposób , nieznany nawet jemu ,wyrażało to  jego "ja". Zajrzał pod poduszkę . Leżał tam jego telefon . Odblokował klawiaturę . Sprawdził skrzynkę odbiorcza , kilka wiadomości od jakiś dziewczyn w stylu "co dziś robisz?" i "spotkamy się dziś ?" . Nawet ich nie przeczytał .Poza tym żadnych nowych SMS . Dwa ruchy i zawartość skrzynki usunięta . Położył telefon na szafce , wstając z łózka.  Paląc papierosa chodził po pokoju szukając ubrań na resztę dnia . Podniósł bokserki ,obejrzał je i ubrał . Gdzieś w kacie pokoju zauważył rurki , podszedł, podniósł ,obejrzał i ubrał . Resztę ubrań wybrał w ten sam sposób . Klasyczny szary t-shirt  , i zieloną bluzę z kapturem zapinana na duże  czarne guziki. Z pod łózka wygrzebał  nad niszczone, czarne trampki , za kostkę . W miedzy czasie zgasił papierosa.  Znów podszedł do szafki nocnej , zabrał z paczki ostatniego papierosa i odpalił go. Z szuflady wyjął portfel. Niewielki z czarnej skory . Tani badziew. Jemu jednak się podobał. Zajrzał do środka . Przeliczył pieniądze .
-Jedna jebana stówa! Ja pierdole . Trzeba zmotać jakiś hajs -powiedział do siebie i wyszedł z pokoju.
Wszedł do łazienki , załatwił potrzebę i umył zęby . Następnie poszedł do kuchni . Kolejne niewielkie pomieszczenie . Mały stół obdarty z farby , dwa krzesła , oba z innego kompletu. Zlew, lodówka i dwie szafki , w jednej brakowało drzwi.  Chłopak,podszedł do lodówki ,otworzył ja . W środku był tylko kawałek pizzy ,lepiej  nie wiedzieć ile czasu tam leżał  ,paczka po papierosach oraz puszka redbull'a . Okazało się ze w paczce są jeszcze papierosy , zabrał je i puszkę z napojem. Później wyszedł z mieszkania.
 Ulice były zatłoczone . Jak w każda sobotę ludzie rutynowo biegali tam i z powrotem robiąc zakupy i załatwiając wszystko czego nie mogli przez resztę tygodnia . Na szczęście Timmy był odcięty od tej rzeczywistości za pomocą słuchawek . Muzyka sprawiała ze miał kompletnie gdzieś co się działo wokół . Miał swój cel  i dążył do niego .
 Dwadzieścia minut później był na miejscu . Stal przed stara , czteropiętrowa kamienica . Mury były szare i brzydkie , co kawałek tynk odpadał ze ścian . Wilgoć czuć było nawet na zewnątrz . Patrzył tak przez chwile , aż wreszcie wszedł do środka . Już na klatce schodowej słychać , a możne  bardziej czuć było mocne uderzenia bassów. Tim szybko wybiegł po schodach na trzecie piętro . Stanął przed drzwiami , hip-hopowe brzmienia  słyszał nawet przez słuchawki . Na drzwiach wisiał numer 15 . Nie pukając wszedł do środka.
 Mieszkanie było duże i zadbane . Przynajmniej trzy razy większe niż jego . Mdlący zapach wilgoci zniknął za zamkniętymi drzwiami. Ściany ,przedpokoju mającego kilka metrów , były białe . Znajdowało się tam kilka wejść do innych pomieszczeń . Tylko jedno było otwarte. Akurat to , które interesowało chłopaka . Wszedł do pomieszczenia . Wcześniej czul się nieswojo , teraz uśmiechnął się , pokój ,a raczej jego wystrój, pozwolił mu poczuć się swobodnie.  Cale ściany pokryte były graffiti , W  jednym kacie stały , tuz obok siebie , dwa biurka , na jednym stal komputer ,klawiatura monitor, na drugim wysokiej klasy stół dj'ejski.  Kawałek dalej szafa, jakiś regal na książki i czasopisma , następnie łózko. Leżał na nim Młody , najlepszy kumpel Timma. Palił skręta i cały poruszał się w rytm muzyki . Tim podszedł do niego i wyrwał mu jointa z ust . Od razu pociągnął . Młody lekko podskoczył wystraszony.
-Ile jeszcze razy mam Ci kurwa powtarzać , ze mnie to wkurwia ! Poza tym nie umiesz pukać ?! -krzyknął zdenerwowany .
I tak byś nie usłyszał ze pukam - odpowiedział niewzruszony po raz kolejny zaciągając się.
-Fakt .
- Dobry stuff , słyszę ze starych niema w domu.
-Słyszysz ?
-Nie muszę się rozglądać zęby wiedzieć ,gdyby byli , cale miasto nie musiałoby słuchać tych kawałków co ty .

1 komentarz: