Obserwatorzy

czwartek, 18 października 2012

Kilka słów o samotności.

  Stał sam po środku zatłoczonej ulicy . W swoim rodzinnym mieście nigdy nie widział na ulicach tylu osób , choć nie było o wiele mniejsze. No więc , hmm ... Stał tam .Lecz  właściwie dla niego bylo tam całkowicie pusto . Powietrze pachniało zupełnie inaczej niż w ojczystym kraju . Słońce świeciło inaczej , temperatura była inna , ludzie też . Zwłaszcza ludzie . Oni przede wszystkim inaczej patrzyli , na niego , nawet na swoje życie . W ich oczach nieustannie było widać podejście do codzienności , które jemu było obce .
 Ciemne szkła okularów zasłaniały jego spojrzenie , mógł swobodnie dotykać każdego wzrokiem . Zdarzało mu się dotykać nie tylko , ciał ale i dusz . Sekundę później ta osoba znikała z pola widzenia . To były tylko nic nie warte elementy ocierające się o jego życie , o jego rzeczywistość . Słuchawki na uszach stanowiły doskonałą tarcze . Tak naprawdę był tam tylko i wyłącznie fizycznie , jego duch krążył swobodnie wszędzie , po całej ulicy . Czarna koszula , guziki niezapięte , pod nią biały podkoszulek . Czarne rurki . Na ramieniu miał zarzuconą torbę . Wyją z niej odtwarzacz i dał głośniej . Nie docierał do niego żaden dźwięk z otoczenia . Stał tak jeszcze przez chwilę .
 Zauważył kolejny element ocierający się o jego rzeczywistość . To była kobieta . Średniego wzrostu . Ocenił ją na dwadzieścia kilka lat . Ciemna karnacja jak przystało na mieszkanki tego kraju . Ciemne oczy , niemal czarne . Niebieska sukienka kusząco opinała jej idealne szczupłe ciało . Kształtny biust cudownie odkształcał się na tym niebieskim arcydziele mody . Nienachalny dekolt  delikatnie hipnotyzował . Długie nogi poruszały się idealnie równo . Była coraz bliżej , patrzyła na niego . To dziwne , ale zauważyła jego wzrok , był niemal pewien że patrzy mu w oczy .  Była już przy nim , poczuł jak jej ciało ociera się o niego . Zapach uderzył w niego z taką siłą że aż zapiekły go nozdrza , poczuł mrowienie gdzieś w głębi swojej głowy . Woń bardzo mu się podobała . Trwało to kilka sekund , lecz w jego mniemaniu ponad godzinę . Minęła go i poszła dalej . Nie odwrócił się , bardzo chciał , jednak nie zrobił tego .
 Był samotny . Bardzo samotny . Ale zdążył się do tego przyzwyczaić . Wytrenował się w tym . Trzy miesiące ćwiczeń praktycznych robią swoje . Akceptował samotność , momentami upajał się nią . I tylko patrzył jak kolejne elementy muskają jego rzeczywistość.
 Ruszył dalej . Szedł spokojnie , bez najmniejszego niepokoju . Akceptacja była jego mocną stroną . Cóż więcej mu pozostało poza przyjmowaniem wszystkiego takiego jakim jest ? Mijał kolejne witryny sklepowe , widział masy ciuchów , które bardzo chciał kupić . Mógł to zrobić . Miał pieniądze , powstrzymywał się jednak , były potrzebne na co innego . W pewny momencie zauważył przed sobą parę . Dziewczynę i chłopaka , przytulali się do siebie i podobnie jak on oglądali witrynę . Uśmiechali się przy tym i żartowali . Skromy pocałunek . Ruszyli dalej . On przez chwilę patrzył w miejsce gdzie przed chwilą jeszcze stali . Pochylił głowę , spiął  mocniej dready . Skóra na głowie była trochę za bardzo naciągnięta . Poprawił słuchawki , mocne dźwięki docierały głęboko do jego wnętrza . A w tym wnętrzu echem odbijał się szept . Samotność to jednak wielkie gówno . 
Bo najgorzej jest być samotnym w miejscach gdzie powinno się kochać .
A gdy już kochasz musisz kochać wszędzie , w każdym czasie ,w każdym miejscu .
 Odpalił papierosa i ruszył dalej . Każdy kolejny krok nióśł dobrze mu znaną akceptacje . Akceptował samotność , momentami upajał się nią .I tylko patrzył spokojnie na kolejne elementy ocierające się o jego rzeczywistość. Akceptowałem to i muszę to robić . Bo inaczej chyba zwariuję .  

1 komentarz:

  1. Uwielbiam to jak piszesz. Żebyś Ty wiedział gdzie byłeś we mnie swoimi słowami Tarzanie.. :* ;p

    OdpowiedzUsuń