Zza zamkniętych powiek nie widzę zupełnie niczego . Czuje że moje rzęsy są mokre , unoszę powieki , światło nieco mnie oślepia . Lekki chłód łazienkowych kafelek poszczypuje moje stopy . Krople wody spadają z przemoczonych dreadów na moje ramiona . Widzę jak ciepło wody kontrastuje z chłodem powietrza tworząc parę . Nieuchwytną , widoczną tylko przez chwile . Jak myśl . Jedynym sposobem byłoby ją zapisać . Czy mogę zapisać parę ? To chyba tylko udaje się z myślami . Porzucam ten temat .
W lustrze moje odbicie . Patrzę w oczy sobie samemu . Przez ułamek sekundy widzę w nich nieznany wyraz . Nie dziwi mnie to . Nawet ja nie znam siebie w całości . Drążę w moich myślach . Szukam czegoś o co mógłbym zahaczyć . To taki mój fetysz . Nurkuję głęboko w otchłani siebie , szukam czegoś , nigdy nie wiem czego , dopóki tego nie znajdę . To na swój sposób ryzykowne . Bo póki szukam mój kontak z rzeczywistością niemal nie istnieje . Jest czysto fizyczny . Nie potrafię nawet odbyć podstawowej rozmowy . Co jeśli zanurkuje zbyt głęboko ? Jeśli nie znajdę myśli czy uczucia , które wydobędę na wierzch ? Wraz z tym przecież wypływam i ja . Tymczasem widzę tylko CHAOS.
Szukam czegoś ,planuje coś napisać . Podróżuję po własnych myślach .
Przybłąkany pies idący za mną .
Zieleń , całe mnóstwo zieleni.
Zapach , nie taki jaki znam od lat .
Stopy . Chłód . Ubieram koszulkę .
Woda . Papierosy . Gdzie są moje papierosy ?! Parzę kawę . Krótka obawa przed wrzątkiem . CHAOS .CHAOS . CHAOS . Jak to poukładać . Zamykam oczy . Ciemność . Mnóstwo kolorów . Dźwięki , poprawiam słuchawki . Jak znaleźć porządek ? Most . Koszykówka . Dawno nie jeździłem na rolkach . Stopy . Chłód . Szukam , nie znajduję . CHAOS . Znów muzyka . Pusta kratka . Ręce mi drżą . Nie mogę utrzymać długopisu . Ulica , światła samochodu . Noc . Kocham spacery , CHAOS . Szum drzew . Tu nie ma drzew . Zieleń . Tu nie ma zieleni . Zapach kwiatów. Tu ich nie ma . Nie ma też chaosu . Jest ekran , widzę klawiaturę . Pachnie palonym tytoniem i słodkim winem . Nie ma światła . Tylko blask ekranu . Ja pisze . Widzę zdania ? Czy ja pisałem ?
Wracam na łąkę . Stopy i chłód . Rosa . Słońce dopiero wstaje . Mam na sobie tylko spodnie . Wiatr dotyka moich ramion . Gęsia skórka pojawia się bez pytania o pozwolenie . Z przemoczonych dreadów spadają kolejne krople . W ustach czuję smak porannej kawy . Czuję zapach kwiatów . Miało go nie być ?
Jest . Jest . Jest . Ma być chcę żeby był .
Obok mnie siedzi mały pies . Wpatruje się we mnie swoimi wielkimi , brązowymi ślepiami . Jego czarna sierść faluje z wiatrem hipnotyzując mnie. Czy to ten sam przybłęda , który wczoraj towarzyszył mi podczas spaceru ? Na środku stoi wielkie drzewo . Oliwka . Jej owoce są jeszcze niedojrzałe , jednak niewiele im brakuje . Pod nią siedzi dziewczyna . Jej fryzura i twarz zmienia się bez przerwy . Przez chwilę widzę coś znajomego . Trzy litery przychodzą mi do głowy . Za chwilę tylko jedna . Ona czyta książkę . Ciekawi mnie jaką . Ma na sobie zwiewną sukienkę . Ona co chwile zmienia kolor . Zamykam oczy . Te kolory bezustannie wirują pod powiekami .
Siadam na trawie . Szczeniak opiera głowę o moje kolano . Daje mi do zrozumienia że nie powinienem podchodzić . I tak na nią patrze . Ja wiem co ona czyta , znam każdą jej twarz , i każdy ten kolor . Ale nie myślę o tym . Niech to krąży . Wszędzie i nigdzie . Przecież chaos to inny rodzaj porządku . Porządku , który nie potrzebuje zasad . Istnieje . Jest . Akceptuje to . Kilka kropel spada na moje ramiona . Rzęsy mam mokre . Stopy i chłód . Otwieram oczy . I znów wylałem z siebie zdania nie wiedząc kiedy . Przynajmniej nie gonił mnie smok .
Gdzieś się to zakradło i gdzieś uderzyło. Poczułam tępo, które temu nadałeś.
OdpowiedzUsuńPs. Przyjemnie tutaj. Można Cię tu poczuć.